...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
wtorek, 24 grudnia 2013
Wesołych Świąt!

niedziela, 23 grudnia 2012
Wesołych Świąt

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
list otwarty blogerów z bloxa

 

za marzatela

piątek, 18 lutego 2011
nie rozumiem!

Wchodzę na gazeta.pl i czytam:

"Odpowiedzialność za eksterminację Żydów w Europie ponoszą hitlerowskie Niemcy.
Nie można im odmówić autorstwa samej idei, perfekcji planowania, systematycznego działania i precyzji wykonania. Niemniej na peryferiach Zagłady znalazło się miejsce dla mniej lub bardziej dobrowolnych współpracowników niemieckiego przedsięwzięcia. Polscy chłopi byli wolontariuszami w dziele wymordowania Żydów" - pisze Barbara Engelking. Badaczka skupia się na terenie Generalnego Gubernatorstwa i ostatniej fazie Holokaustu. Jest już po likwidacji gett, trwa lub kończy się mordowanie Żydów w obozach zagłady. Ci, którzy uciekli z transportów, obozów, miast starają się przeżyć ostatnie lata wojny. Udało się to niewielu. Tysiące zginęły wydane Niemcom. Tysiące uciekinierów zostało przez swoich współobywateli zamordowanych."Interesują mnie właśnie ci ostatni - Żydzi wydani i zamordowani przez Polaków" - pisze badaczka."


I dalej:

"Ilu ich było?
Barbara Engelking (..) nie podaje nawet szacunkowej liczby.
"Żeby mieć jakiekolwiek wyobrażenie o proporcjach, trzeba by wiedzieć, ilu Żydów próbowało się ratować. Ilu nie poszło do wagonów lub z nich wyskakiwało? Ilu ukrywało się po stronie aryjskiej? Ilu uciekło z obozów pracy? Jak się szacuje, wysiłek ucieczki przed śmiercią podjęło ok. 10 proc. polskich Żydów. Jeśli więc około 250 tys. Żydów poszukiwało ratunku, a - według szacunków historyków - spośród tych, którzy w różnych warunkach ukrywali się wśród ludności polskiej, ocalało od 30 do 60 tys. w partyzantce i w lesie - od 10 do 15 tys., to w tej ostatniej, trzeciej fazie Zagłady zginęło od 175 tys. do 210 tys. Żydów. Nie sposób stwierdzić, jaka część z nich została wyłapana i zabita przez samych Niemców zaraz po likwidacji gett, ilu zmarło z wycieńczenia, chorób czy głodu, a ilu zostało wydanych Niemcom czy zamordowanych przez Polaków". Same tylko dokumenty, na których autorka opiera swoją książkę, pozwalają szacować, że z winy Polaków zginęło ponad dwa i pół tysiąca osób. A to zaledwie fragmentaryczne badania."

I dalej:

"Barbara Engelking zastanawia się nad powodami wydawania Żydów. Są świadectwa o strachu przed niemieckimi represjami, o chęci zysku, zazdrości, zawiści, czy nawet kłótni między ukrywającymi uciekinierów. Ale są też przypadki, których - jak pisze autorka - nie można zrozumieć inaczej niż "jako upodobanie do czynienia zła". Dla Engelking to przykłady najczystszej podłości, czyli zła popełnianego bez wyrzutów sumienia, za to z satysfakcją. Jakie bowiem mogły być motywy wydania siostry Chai Markiewicz, która wraz z dzieckiem ukrywała się na wsi pod Grodziskiem? "Jakiś chłop polski doniósł Niemcom, że ona jest Żydówką. Dlaczego? Co oni zawinili? Moja siostra była taka dobra, a ten chłopczyk jeszcze taki malutki, miał trzy lata. Jacy ludzie bywają źli?" - pytała w relacji Chaia."

Dlaczego kopiuję fragmenty artykułu, które każdy dziś może przeczytać?
A dlatego, że jutro, pojutrze  pod wskazanym linkiem znajdziemy informację, że artykuł jest niedostepny lub go już nie ma.

A powinien być zawsze, na zawsze, ku pamięci i przestrodze.

Bo tak naprawdę nie ma znaczenia, czy Żydów wydanych przez Polaków było 200 czy 200 000, nie o liczby tu chodzi, a o sam fakt.

I choć sama się z tymi rodakami nie utożsamiam, to boli mnie i zawstydza, że z tej samej jesteśmy ziemi.

I że antysemityzm jest wciąż żywy w Polsce.


 

poniedziałek, 07 lutego 2011
szukam Marka Wilczyńskiego

szczegóły po kliknięciu w obrazek.

sobota, 16 października 2010
moja muzyka

Trzy utwory, dzięki którym w duszy gra?
Wiele ich jest, zależnie od chwili i jej nastroju, ale są takie trzy, z których mogę się wytłumaczyć, więc:


1. "Samba pa ti" Santany - bo kojarzy się z latami młodości, prywatkami i tym całym okresem beztroski, z której człowiek sobie sprawy nie zdawał, przeżywając młodość 'chmurną i durną'.

2. "Run through the jungle"  Creedence Clearwater Revival - bo od dnia, w którym dostałam ich album wieki temu, do dziś mogę tego słuchać non stop i zawsze z dreszczem - uwielbiam głos Johna Fogerty'go!

3. "Thunderstruck" AC/DC - to jest ten kawałek, przy którym na A4 jadę z prędkością 'ile fabryka dała';)

Gdybym miała dodać czwarty numer, to byłoby to 'Pod papugami' Niemena.

I parę innych współczesnych bardziej kawałków, ale - te trzy są najważniejsze i niezmienne, mimo upływu lat i siwych włosów;)

.........

A Wam - co w duszy gra?

czwartek, 29 kwietnia 2010
list z Monachium

Dostałam dziś list z Monachium.
Zanim go otworzyłam, wiedziałam, co zawiera - na kopercie, po lewej stronie, widniał delikatny, ciemny krzyzyk - zawiadomienie o śmierci.

Umarł kuzyn ojca, w dzieciństwie bardzo z nim zaprzyjaźniony, potem przez całe lata powojenne - daleki, bo mieszkający najpierw w Londynie, potem w Monachium.
Wiadomo - nie było mowy o żadnym kontakcie.
Wychowany na emigracji, całe swoje życie zawodowe związany był z Polską, pracując najpierw w polskiej sekcji BBC, a potem w Radiu Wolna Europa.

Nazywał się Jerzy Iranek-Osmecki i był synem Kazimierza Iranka-Osmeckiego, jednego z bliskich współpracowników gen.Sikorskiego.
To jest nazwisko, które zna każdy, kto interesował się historią Powstania Warszawskiego.

Poznaliśmy się z Wujkiem Jurkiem kilkanaście lat temu, kiedy przyjechał do Polski odwiedzić moich rodziców, a potem spotkaliśmy sie jeszcze kilkakrotnie we Wrocławiu.
Przyjeżdżał do Polski po osiemdziesiątym roku często, cały czas żywo interesując się naszym życiem politycznym - szczerze mówiąc bardziej niż ja i niejednokrotnie zawstydzał mnie swoją i wiedzą i - przede wszystkim - rozeznaniem w naszych sprawach.

To były też jego sprawy, a przecież nie musiały - w końcu wyjechał jako młody chłopak, wychował się za granicami kraju, nic nie musiał.

A jednak musiał - to się, zdaje się, nazywa patriotyzm...

Zajmowała go nie tylko nasza współczesność, też historia, zwłaszcza okres wojenny, ze szczególnym, co zrozumiałe, akcentem na Powstanie Warszawskie - poświęcił mu książkę pt."Powstanie Warszawskie po 60 latach".

Będzie mi go brakować...

 

środa, 30 grudnia 2009
Do siego roku!

Pod pretekstem Nowego Roku

składam Wszystkim życzenia

SAMEGO DOBREGO!

Oby rok 2010 był lepszy od mijającego:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43
włatcy móch