...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
piątek, 29 czerwca 2012
Rozmowa telefoniczna

"Dodzwoniłam się do do państwa x...?"

"Przepraszam, kto mówi?"

"Dodzwoniłam się do do państwa x...?"

"Przepraszam, a kto mówi?"  

"Na pytanie nie odpowiada się pytaniem."

 

 

 

 

Tagi: rozmowa
13:08, roztoczanski , z ŻYCIA wzięte
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 listopada 2011
w obronie Biedronia...

... tylko zapytam:


jaki poziom prezentują nasi posłowie, kiedy patrząc na rozmówcę zastanawiają się, co on/ona ma między nogami i co z tym robi?
bo inaczej nie można sobie tłumaczyć skojarzenia i reakcji na słowa Roberta Biedronia.

środa, 24 lutego 2010
Wrocław ma na fontanny, ale na oświatę nie?

Cytat tygodnia czyli mądrości wiceprezydenta Wrocławia, pana J.Obremskiego:


"Innym sposobem na zachowanie etatów nauczycieli byłoby np. zmniejszenie liczby uczniów w klasach.
To byłaby prawdziwa zmiana jakościowa. Na tym zyskaliby przede wszystkim uczniowie.

Dlaczego tego nie zrobicie?

- W kryzysie każde drogie rozwiązanie jest złym rozwiązaniem. Dostajemy od MEN subwencję, która wystarcza na klasy 45-osobowe, a resztę trzeba dopłacać. Znacznie łatwiej jest likwidować całe oddziały."


O tak - na fontanny i inne bzdety we Wrocławiu zawsze są fundusze, na oświatę - już nie, bo po co i dla kogo?
W końcu dzieci prezydenta nie chodzą do szkół państwowych, a do prywatnych...
A jak się motłoch chce uczyć, to uczyć się będzie niezależnie od ilości uczniów w klasie, czyż nie?

Nauczyciele niech się przekwalifikują, przecież "można marchewkę sprzedawać" , jak mawiała moja eksdyrekcja;(

................

Nie, nie będę się denerwować - cały wywiad z wiceprezydentem Wrocławia można przeczytać tu.


............

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie - tak to leciało?

 

niedziela, 06 grudnia 2009
Anioł stróż - wyróżniony!

Wiadomość z ostatniej chwili:

obraz naszej ! Hani Lewińskiej został wyróżniony na wystawie w galerii Audialnia.


Wystawa poświęcona aniołom stróżom, otwarta wczoraj, potrwa do końca stycznia 2010.

więcej na temat wystawy TU

 

piątek, 15 maja 2009
oferta banku , czyli jak zrobić klienta w konia

Jako niegdyś-klientka banku AIG dostaję raz na jakiś czas oferty 'współpracy';
oto ostatnia:

Oferta byłaby może interesująca, gdyby nie dopisek - szarym, słabo czytelnym drukiem, tu jego powiększenie:


Innymi słowy, jeśli dobrze zrozumiałam, proponują mi limit kredytowy "nawet do 5000 zł", w ramach tegoż limitu oszczędności na cenie paliwa, ale żeby oprocentowanie limitu było zerowe, powinnam wykorzystać 8000 zł i to w każdym okresie rozliczeniowym, i w każdym następnym spłacić go w całości?

Czyli - co miesiąc mam wydać na stacji benzynowej 8000zł???????????

Są dwie możliwości - albo ja czytam bez zrozumienia, co jest naturalnie mozliwe, albo -

ktoś tu z kogoś - czytaj: klienta - rżnie głupa!!!!!!!!!!!!

Pytam się, gdzie tu moja oszczędność?

bo banku - wiadomo;(

środa, 25 marca 2009
jak dyskusja, to dyskusja
Facet wraca od lekarza i mówi żonie, że zostało mu tylko 24 godziny życia.
Po tych słowach prosi ją o seks. Oczywiście, żona zgadza się i kochają się.
Jakieś sześć godzin później facet idzie do żony i mówi:
- Kotku, zostało mi tylko 18 godzin życia. Moglibyśmy zrobić to jeszcze raz?
Żona się zgadza i robią to znowu.
Później, idąc do łóżka, facet patrzy na zegarek i uświadamia sobie,
że zostało mu tylko 8 godzin. Dotyka ramienia żony i mówi:
- Kotku, zróbmy to jeszcze raz, zanim umrę.
- Oczywiście, kochanie - mówi żona. (!)
Kochają się trzeci raz, po czym żona odwraca się i zasypia.
Facet martwi się zbliżająca się śmiercią, przewraca się z boku na bok i wierci,
aż w końcu zostaje mu tylko 4 godziny życia. Budzi żonę:
- Kochanie, zostało mi tylko 4 godziny życia. Czy myślisz, że moglibyśmy...
W tym momencie żona siada na łóżku i mówi:
- Słuchaj, ja muszę rano wstać, ty nie!
czwartek, 20 listopada 2008
(prawie) mobbing w wielkim mieście ...

Parę dni temu spotkałam dawno niewidzianą koleżankę, nauczycielkę ;
po obgadaniu spraw osobisto-rodzinnych zeszłyśmy na tematy 'dookolne' i od słowa do słowa znajoma użaliła się, że nie czuje się pewnie w swojej szkole, bo , cytuję:" czuję się 'niewygodna', a dyrektor osób niewygodnych pozbywa się skutecznie, a tym, których usunąć nie może równie skutecznie obrzydza życie, zawodowe i prywatne też ":(

Zapytałam : Jak to -  niewygodna ?

i: Jak to - prywatne ?

Ano tak - niewygodna jest każda osoba, która ma inne zdanie niż dyrektor, a o tym, że ma inne dyrektor wie, mimo że nikt głośno sie nie wypowiada, bo jak nie przyklaskuje, to - wiadomo;(
ściany też mają uszy ...

niewygodna to taka, która zadaje na radzie pedagogicznej pytania;(
niewygodna to taka, która bierze zwolnienie lekarskie jeszcze zanim umrze ona, albo jej dzieci;(

... nie jest dyspozycyjna, czyli np.nie może zawsze ( czytaj:nie chce ) brać zastępstw;

...nie jest zdyscyplinowana czyli np. jak teraz, nie chce wziąć udziału w wyjazdowej  radzie szkoleniowej , którą dyrektor uważa za obowiązkową i żadnych ale to żadnych zwolnień nie udziela, a przecież nie każdy może , z różnych powodów, wyjechać na dwa dni z domu....

Ale dyrektor chce i już !

Co prawda Karta Nauczyciela - wciąż obowiązująca - mówi coś o pięciodniowym tygodniu pracy,ekwiwalencie za przepracowaną sobotę,  ale kto by tam ... :(

Indagowani 'na okoliczność' ludzie oświaty twierdzą, że udział w radach 'wyjazdowych' może być tylko dobrowolny ...

?

Żeby była pełna jasność - nie ma żadnego oficjalnego konfliktu, jest tzw. 'atmosfera',
a takich niepewnie się czujących jest w szkole pokaźna gromadka.

Można iść na tzw. udry, ale po co ?
byli już tacy i ich nie ma :(


Koleżanka ze związków radzi, żeby nie dać się zastraszyć, konsolidować się, ale z kim ?
część pozostaje  z dyrektorem w przyjaźni - ?-, część ma w tym swój interes, część się boi, jeszcze innym jest wszystko 'rybka' - wiadomo, jak to jest.

Solidarność  może istnieje, tylko kto ją widział ???
;(((

Znajoma dyrektorka szkoły sugeruje donos do kuratorium ;)))

Koleżanka z tych uczciwych i metodami 'minionej epoki' -?- się brzydzi, zatem rodzi sie pytanie - co robić ?

uszy po sobie położyć, innej pracy szukać i robić , co każą ?
Ale pracy nie ma, uszy znów nie takie długie, a krew zalewa, bo to mobbingiem pachnie!
Ba, cuchnie na odległość !

........................

Szukając w necie pojęcia'mobbing' znalazłam taka oto ciekawostkę w wikipedii;


Porządek dziobania - w psychologii oraz socjologii pracy i organizacji - to pojęcie charakteryzujące spektrum relacji interpersonalnych mogących zachodzić w konfliktach w zhierarchizowanych grupach i zespołach zadaniowych.

Porządek dziobania w potocznym znaczeniu niesie przekaz informacyjny o tym, że im wyżej się ktoś znajduje w strukturze organizacyjnej, tym mniejsze prawdopodobieństwo doświadczenia agresji ze strony współpracowników.* Konkluzja ta wywodzi się z badań, jakie norweski zoolog Thorleif Schjelderup-Ebbe przeprowadził w kurniku na stadzie kur;
Obserwacje zachodzących między nimi sytuacji kryzysowych wykazały, że im kura znajduje się niżej w hierarchii stada, tym częściej jest dziobana**, gdyż dziobią ją kury znajdujące się wyżej od niej w hierarchii stada. Jednocześnie im kura znajduje się wyżej w hierarchii stada, tym częściej dziobie inne, gdyż dziobane są przez nią kury znajdujące się niżej od niej.*

*
 czyli - bezkarność totalna;

**
totalna bezradność

Tytuł tej notki powinien brzmieć:
"porządek dziobania czyli  mobbing w szkole"
ale trochę przydługi byłby ...;(((

....................


"Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników."

niedziela, 05 października 2008
zakaz (nie) obowiązuje ?

 

Znacie ten znak ? 


 

No pewnie, kto go nie zna ;

Ha , wiem - ten facet, właściciel forda mondeo DW525FF - NIE!

 

Na kursie nie nauczyli ...? 

 
1 , 2 , 3 , 4
włatcy móch