...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
środa, 29 października 2008
w dniu urodzin poety

 

Chciałbym opisać - Zbigniew Herbert

Chciałbym opisać najprostsze wzruszenie
radość lub smutek
ale nie tak jak robią to inni
sięgając po promienie deszczu albo słońca

chciałbym opisać światło
które we mnie się rodzi
ale wiem że nie jest ono podobne
do żadnej gwiazdy
bo jest nie tak jasne
nie tak czyste
i niepewne

chciałbym opisać męstwo
nie ciągnąc za sobą zakurzonego lwa
a także niepokój
nie potrząsając szklanką pełną wody

inaczej mówiąc
oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry

ale nie jest to widać możliwe

i aby powiedzieć - kocham
biegam jak szalony
zrywając naręcza ptaków
i tkliwość moja
która nie jest przecież w wody
prosi wodę o twarz

i gniew różny od ognia
pożycza od niego
wielomównego języka

tak się miesza
tak się miesza
we mnie
to co siwi panowie
podzielili raz na zawsze
i powiedzieli
to jest podmiot
a to przedmiot

zasypiamy
z jedną ręką pod głową
a z drugą w kopcu planet

a stopy opuszczają nas
i smakują ziemię
małymi korzonkami
które rano
odrywamy boleśnie

15:19, ikroopka , CYTATY
Link Komentarze (1) »
środa, 22 października 2008
babunia i świerszcz

Za piecem zamieszkał świerszcz.
W noc jesienną, w chłód i deszcz,
Grał na skrzypcach dla babuni,
Jak na polach zboże szumi,

Wiatr otrząsa kwiat jabłoni,
Obok biały niebem goni,
Że na łąkach niezabudki
Patrzą oczkiem niebieściutkim. 

A w ogrodach zmierzch majowy,
Słychać koncert słowikowy,
Że ptak huśta się na sosnach
I że wkrótce będzie wiosna .

Piosenki babci wyczarował,
Deszcz i wicher mu wtórował,

A babunia w swym fotelu,
Słuchając świerszczowych trelów,
Wzdycha sobie: o mój Boże,
Znowu jesień jest na dworze.

Jadwiga Ruth Charlewska

 

.... Czemu nie mam pieca ?

 

21:46, ikroopka , CYTATY
Link Komentarze (7) »
czwartek, 16 października 2008
Cytat - dla KMSP

Oczywiście, Starsi Panowie kpili z absurdów gomułkowskiego przaśnego socjalizmu i z ludzkiej formacji, którą ten ustrój stworzył - ucieleśniał ją chamowaty osobnik w kaszkiecie (Mieczysław Czechowicz), który pewnego dnia przedstawił się Starszym Panom lakonicznym "Kaczyński jestem" i wyraził złowrogą przestrogę, że on wprawdzie jest spokojny człowiek, "ale mój brat... mój brat nie cofnie się przed niczym!".

(GW, Wojciech Orliński o SP)
środa, 15 października 2008
a propos dnia nauczyciela

"Jestem matką trójki dzieci uczących się w szkole podstawowej. Dzieci jak to dzieci, nie zawsze chętnie zasiadają do odrabiania zadań, czasem otrzymują oceny niedostateczne.
Do niedawna ulegałam panującej modzie krytykowania szkoły i nauczycieli. Sądziłam, że nauczyciele za dużo wymagają, zadają niezrozumiałe zadania i w ogóle są okropni. Moje dzieci bardzo chętnie opowiadały, jak to nauczyciel uwziął się na kogoś, jak krzyczy na lekcjach i ma "uniwersyteckie" wymagania. Trochę plotkowałam z innymi matkami na ten temat, bo jakoś to usprawiedliwiało moje sumienie za niedopilnowanie nauki dzieci.
Któregoś dnia dyrekcja ogłosiła dzień otwarty dla rodziców. Jeśli ktoś chciał zobaczyć lekcję, mógł przyjść. Chętnych było niewielu. W klasie mojego syna tylko ja się tym zainteresowałam. Usiadłam sobie na końcu klasy, dzieci zapomniały o moim istnieniu.
To, co widziałam, przeszło moje wyobrażenia.
Nigdy bym nie uwierzyła, że stosując takie ciekawe metody na lekcji, nie da się zmusić uczniów do myślenia i aktywności. Wielu dzieciom nie chciało się wyjąć zeszytu, o zapisywaniu informacji nie było co marzyć, a jeszcze bardzo niegrzeczne odzywki w trakcie lekcji spowodowały, że poczułam ogromny wstyd. Wstyd za rodziców, za to, że tak łatwo uwierzyłam dzieciom w złych nauczycieli. Uczniowie nienauczeni podstawowych zasad kultury, wychowani bez hamulców i właściwego dystansu do dorosłych, hałaśliwi, wulgarni.
Byłam zdumiona, że nauczyciel wykazywał tyle cierpliwości i taktu".

.................

Powyższy tekst to fragment artykułu w "gazecie szkolnej" pt.Co zrobić w szkole z agresywnym uczniem?

wtorek, 14 października 2008
Porzucając płoche dywagacje...

Przepraszam, że zarzucam zazwyczaj żartobliwy ton naszego "blogu", ale czuję się w obowiązku przedstawić poniższą prośbę, jako własną:

 

niedziela, 05 października 2008
zakaz (nie) obowiązuje ?

 

Znacie ten znak ? 


 

No pewnie, kto go nie zna ;

Ha , wiem - ten facet, właściciel forda mondeo DW525FF - NIE!

 

Na kursie nie nauczyli ...? 

sobota, 04 października 2008
mokro i melancholijnie

 

... przez szybę samochodu

;)

Melancholijnie i mokro...
Siedzę w Leśnej Chatce i pracuję, wychodzę z psem na spacer, a tu - kap, kap... Smutny deszczyk sobie mży... I przypomniałam sobie:
włatcy móch