...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
niedziela, 25 maja 2008
Szlaban do góry!

I- Kroopko, Gogo - serdecznie prosimy, wychodżcie

poszukajcie innych barw, mimo wszystko! 

środa, 21 maja 2008
Bo my

jak te niezapominajki, i-Kroopko!

Czy Gospodyni się wypisała???
???
sobota, 17 maja 2008
Propozycja dla mola ramola

........a może zamiast tych "sweterków" na kwiatek ? 

piątek, 16 maja 2008
RAMOLEROTYK





Najsmutniejsze jest chyba sub sole,

w garderobie być molem - ramolem.

W koło z nóg zbija róg obfitości

delikatnych, świeżutkich pyszności,

mnóstwo ciuszków, kiecuszek wspaniałych,

a tu molem się jest zramolałym.

Chciałoby się coś skubnąć, coś pociąć,

jakieś miłe futerko napocząć,
ściachać małą spódniczkę na szelkach,

zrobić nowe rozcięcia w sweterkach,

ażurować na wzór modnych prądów.

Cóż, gdy brak właściwego narządu.

Myśl namolna nawiedza więc mola,

w molej głowie muzyką gra (w molach),

nerwy mola muli molą nerwicą:

Było żreć, pókiś był gąsienicą!

    Autor:Jacek Piotrowski

 

 

 

 

  

niedziela, 04 maja 2008
M9 w Ameryce

Wyleciałam 13 marca, wróciłam 1 maja(to dla informacji tych co akurat przypadkowo tu zajrzeli).Poleciałam na zaproszenie moich przyjaciółek z jednej klasy SP- sióstr :Ewy i Danki.

Wyjezdżając planowałam codziennie zdawać relację popartą zdjęciem w galerii bloga.Okazało się to niemożliwe ze względów technicznych.Albo nie było internetu w "zasięgu ręki" albo sił i chęci po całym dniu łażenia po pustyni lub siedzeniu w samochodzie.Teraz więc będzie relacja skrócona.

Co widziałam , gdzie byłam?

Chicago , Saint Louis oraz różne mniejsze miasta lub miasteczka jakSt.Charles,Keniworth Beach, Kirkwood,Vail, Beaver Creek, Valley Park , Frisco,Schaumurg, Roselle, Moab., Wilmette,.....

Podziwiałam widoki w Arches National Park, Dead Horse Point State Park, Mesa Verde National Park.

Przejechałam samochodem(jako pasażer, ale za to robiący zdjęcia przez szybę) - Illinois,Missouri,Kansas,Colorado, Utah,New Mexico,Texas,Oklahoma (czyli znaczną część slynnej drogi 66, w muzeum Route 66 też byłam)  

Robiłam zdjęcia wszystkiemu (ludziom na ulicy, widokom, rzeczce po powodzi, zwierzętom w ZOO, roslinkom w Ogrodzie Botanicznym i pięknym widokom) i wszędzie( z wieżowca Searsa, z Arch w St Louis,przez szybe samochodu i samolotu, nawet tam gdzie nie wolno(np w świątyni bahaistycznej lub....sklepie włoskim, gdzie mnie pogonili, ale i tak zrobiłam zdjęcie)

Oprócz zwiedzania rozmawiałam z Polakami mieszkającymi w Ameryce(z Amerykanami nie mowiacymi po polsku jedynie .....przy pomocy rąk , bo nie znam angielskiego).Fotografowałam jak ludzie mieszkają , ale również bibloiotekę , pocztę , kościoły...Starałam się choć trochę zatrzymać w kadrze jak najwięcej moich wrażeń(nie wszystko się da -np trzęsienia ziemi , które miałam przyjemność "zaliczyć"

W galerii bloga będę zamieszczać zdjęcia.Od czego zacząć? Może ktoś ma specjalne życzenie z listy "obiektów" które wymieniłam?                                                                                       

 

włatcy móch