...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
niedziela, 27 kwietnia 2008
CHINA,CHINA

środa, 16 kwietnia 2008
Otrzymałem mailem...

Jakkolwiek nie znam pierwotnego nadawcy, ale- chyba warto Wam to przekazać:

"Moi drodzy,
Przesylam Wam zdjecie przemycone z Tybetu, z Lhasy.
Przedstawia milicjantow chinskich na zbiorce
przed akcja. Wszyscy maja ogolone glowy
(jak mnisi) i maja w rekach szaty mnichow,
ktore ubiora zaraz na owa akcje, by przeistoczyc
sie w "tybetanskich terrorystow" wszczynajacych
niepokoje i rozboje.
Wiem, ze wiekszosc z nas i tak nie wierzy w to, co
wygaduje rzad chinski, ale takie zdjecia sprawiaja,
ze inaczej sie slucha ich kolejnych klamstw.
Jak chcecie pomoc troche Tybetanczykom
to rozeslijcie to dalej
pozdrawam
jeszcze ciagle z Nepalu
Radek "


wtorek, 15 kwietnia 2008
o lektur doborze

 
"Wystarczy zastanowić się, po co czytamy w szkole?
Aby zaliczyć listę nazwisk i tytułów? Czy aby coś zrozumieć, dowiedzieć się czegoś o swej ludzkiej tożsamości? Wybieram tę drugą odpowiedź.
Lektury trzeba więc dobierać z perspektywy problemów, o których warto z uczniami rozmawiać. Nie ma według mnie w naszej literaturze większego tekstu o tym, co się dzieje z zakochanym, jak czwarta część "Dziadów" Mickiewicza. Nikt chyba lepiej nie ukazuje idei, od której droga wiedzie do ideologii, jak Dostojewski w "Zbrodni i karze".(...)
Przyznaję, że męczy mnie problem szkoły i czytania sprowadzany tylko do dyskusji o liście lektur.  (...)
Zapominamy, że tzw. podstawa programowa powinna określać dobrze uzasadnioną filozofię kształcenia."

z rozmowy   z dr hab. Agnieszką Kłakówną ;

sobota, 12 kwietnia 2008
Z pozdrowieniami dla...
sobota, 05 kwietnia 2008
news od M9


wczoraj, 18.42

"pozdr z Moab (Stan Utah);
dzis rano jeszcze Gory Skaliste , a teraz juz Moab.


WIDOKI!!!!!!!
Rewelacja.


Zdjec nie przesle , bo teraz przyjechalysmy i idziemy w "miasto" , a jutro chyba - Arches.Jestem na kompie na recepcji przez chwile."


Tyle M9 wczoraj, w telegraficznym, jak widac , skrócie;)

wtorek, 01 kwietnia 2008
WATYKAN: Stała data Wielkanocy
Jak dowiedział się „Tygodnik Powszechny”, w Watykanie zapadła decyzja, by święta Wielkiej Nocy przypadały co roku na tę samą datę – tak, jak to jest w przypadku Bożego Narodzenia.

/fot. AFP/Onet.pl
/fot. AFP/Onet.pl
Według Stolicy Apostolskiej, na przyspieszenie decyzji w tej rozważanej od pewnego czasu sprawie wpłynęła tegoroczna data Wielkanocy – przypadająca wyjątkowo wcześnie. Zdaniem wielu wiernych, początek Wielkiego Postu nastąpił tak szybko po Bożym Narodzeniu, że nie zdążyli oni w pełni się do niego przygotować. - Wpływały do nas skargi, zarówno z diecezji, jak i od indywidualnych wiernych – przyznał w rozmowie z „Tygodnikiem” ks. Angelo Tagliatelle, sekretarz Papieskiej Rady ds. Świąt Ruchomych. – Głównie dotyczyły problemów z gwałtownym przejściem od nastroju świątecznego do postnego. Ale były też zgłaszane problemy dużo bardziej praktyczne – dodaje. – W jednej z austriackich parafii nie zdążono na czas rozebrać choinek w kościele. Pamiętam też skargę gospodyni domowej z południa Włoch, która skarżyła się, że Wielki Post zaskoczył ją z ogromnymi zapasami mięsnych potraw w lodówce, przygotowanych jeszcze na Boże Narodzenie.

Ważnym argumentem były także postępujące zmiany klimatyczne. W wielu krajach, w tym w Polsce, na Wielkanoc spadł śnieg. – To są święta nowego życia i odradzania się, wiosenna aura sprzyja ich przeżywaniu – mówi sekretarz Rady.

Nieoficjalnie mówi się, że święta Wielkiej Nocy miałyby przypadać na 22 i 23 kwietnia. Rozważa się także Wielkanoc 1 i 2 maja. Ta ostatnia propozycja miała według naszych informatorów zostać z zadowoleniem przyjęta przez przedstawicieli Kościoła w Polsce, jako regulująca raz na zawsze status dnia 2 maja, zaburzającego dotąd „długi weekend majowy”. Oznaczałoby to jednak potrzebę przesunięcia święta św. Józefa, co oprotestowało w tajnych konsultacjach ponad 40 parafii pod wezwaniem Oblubieńca Matki Bożej. – Oznacza to dla nich zmiany kalendarzy uroczystości odpustowych – tłumaczy ks. Tagliatelle.

Tegoroczna Wielkanoc, przypadająca wyjątkowo wcześnie, spotkała się z protestami przedstawicieli handlu, głównie sieci supermarketów, które były zmuszone zacząć rozwieszanie dekoracji wielkanocnych już w drugi dzień Bożego Narodzenia. – Czy wyobraża sobie Pan co dla nas oznacza kilkanaście tygodni nieustannych promocji świątecznych? – mówi nam anonimowo przedstawiciel jednego z wielkich hipermarketów. Kłopoty notowała także branża cukiernicza. Wielu producentów czekoladowych mikołajów i zajączków nie zdążyło z przekwalifikowaniem produkcji. W dodatku na rynku drastycznie skoczyły ceny... jajek, wykupywanych przez cukierników na pniu, w obawie, że przed Wielkanocą ich zabraknie. Protesty do Watykanu słali także restauratorzy i organizatorzy imprez, a nawet fryzjerzy, dla których wyjątkowo krótki karnawał oznaczał poważne straty.

Dotychczas datę Wielkanocy wyznaczało się za pomocą skomplikowanych algorytmów matematycznych, tzw. Metody Gaussa lub Metody Meeusa/Jonesa/Butchera. – Pierwotnie nasza Rada zatrudniała sztab matematyków wykonujących te skomplikowane obliczenia – opowiada ks. Tagliatelle. – Przed jej powstaniem zajmowali się tym naukowcy z Papieskiego Obserwatorium Astronomicznego, zaś dawniej – specjalnie szkoleni do tego mnisi. Tej cennej umiejętności uczyły w średniowieczu wydziały Astronomii uniwersytetów. Dziś komputeryzacja rozwiązała ten problem – uśmiecha się.

Nie wiadomo jeszcze, co Kongregacja postanowi w sprawie innych świąt ruchomych, jak Popielec, Niedziela Palmowa, Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego i Boże Ciało.

Więcej w jutrzejszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego”
włatcy móch