...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
niedziela, 31 grudnia 2006
wszystkim



                                 WSZYSTKIEGO
                                     NAJLEPSZEGO
                                        
w 2007 roku
                                           zyczy
                                             ikroopka
                                              :)))

piątek, 22 grudnia 2006
Wszystkim...

...którzy stale bądź przelotnie tu się spotykają

DOBRYCH SPOKOJNYCH ŚWIĄT

(spróbujmy znaleźć pozytywne emocje pod  choinką) 

Życzenia
Tym wszystkim, którzy nie lubią świąt i tym którzy za nimi przepadają życzę zdrowych, wesołych, leniwych świąt.
wtorek, 19 grudnia 2006
symptom czasu


czyli:
znalezione we wszech-necie:


Wiesz, że żyjesz w roku 2006 gdy:

1. Przez pomyłkę wcisnąłeś kod pin na kuchence mikrofalowej
2. Od kilku lat nie rozłożyłeś pasjansa używając prawdziwych kart
3. Masz 15 numerów telefonów do rodziny składającej się z 3 osób
4. Wysyłasz maila do kogoś, kto siedzi obok Ciebie
5. Powodem dla którego straciłeś kontakt ze starymi przyjaciółmi jest fakt, że nie masz ich adresu mailowego
6. Pracujesz od 4 lat przy tym samym biurku ale dla trzech różnych firm
7. Twój szef nie daje sobie rady z Twoją pracą
8. Twoja kolacja składa się z surowej ryby, którą jesz pałeczkami
10. Dzwonisz, żeby dowiedzieć się, czy rodzina jest w domu, podczas gdy Ty wjeżdżasz do garażu
11. Wszystkie reklamy w tv mają na dole pasek z adresem internetowym
12. Wpadasz w panikę, gdy uświadamiasz sobie, że wyszedłeś z domu bez komórki (której nie miałeś przez pierwsze 20 lat swojego życia) i musisz wrócić, żeby ją zabrać
13. Pierwszą rzeczą, jaką robisz rano po wstaniu z łóżka, to wejście "online" zanim przyniesiesz sobie kubek kawy z ekspresu
14. Kładziesz głowę na bok, żeby się uśmiechnąć : )
15. Czytasz to, kiwasz głową i się uśmiechasz
16. Gorzej, już wiesz do kogo prześlesz tego maila
17. Byłeś zbyt zajęty, żeby zauważyć, że na tej liście brakuje nr 9
18. Przewinąłeś do góry, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście go tam nie ma
19. A teraz siedzisz i uśmiechasz się sam do siebie

:)))

poniedziałek, 18 grudnia 2006
nie lubię świąt


No nie lubie i juz;(
Moze juz o tym kiedys pisalam,pewnie przy okazji ubieglorocznego Bozegonarodzenia - nie lubie, prawde mowiac wrecz nie cierpie i to od dawna, i z wiekiem mi ta  niechec nie chce przejsc, malo - narasta;(((

Na pewno ma to zwiazek z brakiem motywacji;
swieta  sa dla mnie tylko i wylacznie tradycja, bez glebszych  czyli religijnych odniesien i uniesien, koniecznoscia, przymusem i jako takie - wzbudzaja we mnie opor graniczacy z histeria;

bo wpadam w poploch na sama mysl o kupowaniu, gotowaniu, jedzeniu, a wszystko w ilosciach nadmiernych,zwlaszcza tym ostatnim, przed ktorym w okolicznosciach rodzinnych wizyt uciec sie do konca nie da...

Jako,ze u siebie jestem, to przynajmniej zrzucilam z siebie jeden  balast tradycji ,a mianowicie porzadki przedswiateczne - cale to misterium czyszczenia wszystkich szafek, zakamarkow, pucowania, glancowania, mycia okien, trzepania  etc - sprzatam na codzien i nie uwazam,zeby byla potrzeba  , dwa razy do roku , wywracania calego domu do gory nogami;

Staram sie tez wszystkie wazniejsze zakupy odbebnic wczesniej,zeby uniknac sklepowej goraczki,ale jakos w tym roku mi sie nie udalo, i nagle sie okazuje,ze wszedzie kolejki - to ja wychodze -  i ryby nie mam!
choinka pan domu sie zajmuje, wiec tez jeszcze jej nie ma - dobrze,ze prezenty prawie ,ale sa;)

Nie ma gotowania od tygodnia, dom nie pachnie wypiekami, jak w ksiazkach - i wcale mi tego nie brakuje!!!

Ten moj uraz jest oczywiscie z lat wczesnej mlodosci, bo swieta w domu rodzinnym kojarza mi sie z nuda,poprzedzona tygodniem nerwowki, kiedy trzeba bylo wszystko  na raz robic, oczywiscie na ostatni dzwonek,co tu duzo mowic - horror;(

Jesli za czyms tesknie, to za swietami  u ciotki, w malym miasteczku w gorach,gdzie spedzalam przez wiele lat ferie zimowe;
byl snieg, byla leniwa cisza, czytanie ksiazek,ogladanie telewizji - bez klotni, czy i co wolno- byly dlugie rozmowy, bo sie z  ciotka, samotna osoba ,bardzo lubilysmy i roznica kilku pokolen nam nie przeszkadzala;
na wigilie i swiateczno-noworoczne obiady szlysmy do drugiej ciotki,i bylo fajnie;potem spacer i znowu lektura;)
Ciotki juz dawno nie ma, domu w miasteczku tez,
to se ne wrati,ja wiem, ale - dobrze,ze bylo;)

Naturalnie moglabym sie zbuntowac i powiedziec - ja spadam, nic nie robie;
ale jak to powiedziec dzieciom,ktore chca przyjechac, co zrobic ze stara mama?
i z mezem, ktory niby tez nie przepada,ale'nie widzi problemu'...?
i jakie w tym momencie ma znaczenie, ze ja nie lubie...?

Ech;

sobota, 16 grudnia 2006
w temacie "nieporozumień .........." cd
"Współczesny mężczyzna nigdy bowiem nie przestaje być wojownikiem, i to w świecie podbitym przez kobiety.Z kim i o co ma zatem walczyć?Chyba wyłącznie z kobietami o siebie.To zaś, że nie uczył się w szkole biologii,naraża go ustawicznie na poniższy dialog. 
-Jakaż pani jest piękna- mówi z zachwytem do przygodnie poznanej , potencjalnej ofiary.
-Doprawdy?-odpowiada tamta.-a cóż się panu we mnie aż tak podoba?
Wówczas nasz bohater już chce wymienić kolejno, biust, nogi, biodra, pośladki, usta i pantofle na szpilce, lecz natura( kobiet) dawno stepiła w nim odwagę bycia sobą
-Ma pani piękne oczy -mówi więc zamiast tego obłudnie, nie patrząc przy tym ofierze w oczy.
-To miło,że tak wysoko ocenia pan moje zewnętrzne cechy płciowe- zaprasza go do pułapki ofiara, która była pilną uczennicą na lekcji biologii i mimo że ma już za sobą( a może właśnie dlatego) pierwszy pierścionek zaręczynowy wiele z tej lekcji  zapamiętała.
-Powinien pan jednak wiedzieć- dodaje , nie bez smutnej satysfakcji-że zewnętrzne cechy płciowe zaliczają się do kategorii zaledwie trzeciorzędnych cech płciowych i bynajmniej nie przesądzają o kobiecośći żadnej kobiety.
Skonsternowany swoim brakiem znajomości kobiet nasz bohater szuka teraz rozpaczliwie ratunku dla własnej ignorancji.
-W takim razie pani trzeciorzędne cechy płciowe są i tak w mojej ocenie całkiem pierwszorzędne- mówi zadowolony z wybiegu.........."



piątek, 15 grudnia 2006
coś w temacie "nieporozumień międzypłciowych"
"-One już takie są.
  -Co innego mówią, a co innego myślą?
-W każdym razie myślą,że nie mówią tego, co mówią.
- Aha...I wszystkie takie są, co do jednej?
-Co druga taka nie jest.Taka mówi, co myśli, i myśli,że nie o tej chodziło.
-Bo nie myśli o tym, co mówi?
-Bo nie mówi o tym, co myśli.
-Czyli tylko my, faceci, potrafimy mówić o tym, co myślimy?
-My tylko potrafimy o tym  milczeć.
-Teraz już kapuję.One nie wiedzą, o czym mówią, podczas gdy my wiemy, o czym milczymy?
-Mniej więcej tak to wygląda."
            przepisałam dla Was( a Feliksa w szczególności!) z bardzo zabawnej książki -" Bigamista" Piotr Jędrosz.Pełno w niej tego typu dialogów.Kto  szuka lekkiej rozrywki - polecam!
środa, 13 grudnia 2006
rocznicowo tak jakby...


Chyba zadne z nas nie przepada za obchodami rocznic ,zwlaszcza tych  panstwowych, bo dosc sie ich naobchodzilismy - czy ktos chcial czy nie - za PRL-u ;(

A  ze i w nastepnych Rzeczpospolitych wladze  z luboscia przerozne rocznice celebruja - prawda,ze  n i e c o  inne - to czlowiekowi przesyt zostal...

Ale tak prywatnie i po ludzku przypomnialo mi sie wczoraj wieczorem, jak te 25 lat temu ogladalam sobie kolo polnocy jakis film i nagle, ku mojemu zaskoczeniu zobaczylam na ekranie rownie zaskoczonych ,powiedzialabym nawet nieco sploszonych - bylo widac! -  spikerow , ktorzy zapowiedzieli koniec programu, bez zadnego ,oczywiscie, tlumaczenia, dlaczego i po co...

 Po co , to mi wyjasnila nastepnego dnia ok 10.00 moja gospodyni - mieszkalam we Wroclawiu na  stancji  - wpadajac bez pukania do mojego pokoju z okrzykiem na ustach :
" Ewa, wstawaj, wojna,wojna ! "

Ze to jednak stan wojenny , uslyszelismy za chwile z ust Generala...

A potem jak bylo ,kazdy wie i pamieta na wlasny rachunek,
albo sie juz o tym,jak nasze dzieci uczyl...

 
1 , 2
włatcy móch