...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
sobota, 31 grudnia 2005
No to całujmy się...


... nie deklaruję całowania facetów, ani siebie!

No i w ogóle - niech nam się darzy

i zdrowotnie
i uczuciowo
i materialnie
:-*

Życzenia

Wszystkim życzę tylko tego smego czego sobie.....

A więc już wiecie , że życzenia są fantastyczne i szczere .

Całuski i uściski

Pa

czwartek, 29 grudnia 2005
Zyczen Noworocznych - dobry ? poczatek...
Wsrod noworocznych mniej lub bardziej glupich rymowanek i nie- znalazlam takie oto
zyczenia - chyba moglabym  je  dostac:


Nowy Rok - to zwykło się mawiać - dobra okazja do tego, by się zmienić.
Ja jednak pragnę Ci życzyć, abyś nadal pozostał/a sobą.
Nie pozwól zniszczyć w sobie tego, co Cię wyróżnia w tłumie.
poniedziałek, 26 grudnia 2005
Zyczenia od Dziadka...


Spokojnych i pogodnych Świąt

zyczy

dziadek


Święta


Wieczne odpoczywanie
od czerwonego barszczu
od suszonych gruszek,
od lepienia uszek
i grzybowego farszu

Wieczne odpoczywanie
od ubogiej stajenki
od rodzinnego stołu
od osiołka i wołu
i świątecznej sukienki

Wieczna kolęda
z gwiazdą betlejemską
na szczycie nieba




Marta Mazurkiewicz

...................

Drogi Dziadku;
dziekuje w imieniu wlasnym oraz pozostalych blogowiczow - mniej lub bardziej teraz nieobecnych- za zyczenia;

odwzajemniam naturalnie  serdecznie;

WESOŁYCH  ŚWIĄT !!!
niedziela, 25 grudnia 2005
Wigilia w sanatorium
Przed obiadem jeszcze normalnie zabiegi, a po obiedzie miałam lekki kryzys, ale Kropka -jak obiecała- wsparła mnie telefonicznie.Na kolację podali tradycyjne potrawy:barszcz,karp smażony,sałatka jarzynowa,śledzie,kapusta z grochem, ciasto z makiem, kompot.Potem zrobiło mi się( i nie tylko mnie) "wilgotno" jak ludzie  po kolacji zaczęli śpiewać kolędy.Dałam się więc po kolacji zaprosić na lampkę wina aby dodać sobie odwagi.A potem już było łatwo.Autokarem pojechaliśmy na pasterkę na Kubalonkę.Siedziałam obok bardzo miłego pana z Wrocławia,więc gadaliśmy całą drogę.Jechaliśmy przez pięknie ośnieżony las cały czas ostro w górę.Na miejscu widok jak z bajki.Ośnieżone drzewa i w górze drewniany  zabytkowy kościółek oświetlony pochodniami wbitymi w śnieg.Pasterka zamówiona specjalnie dla nas, gdyż o wcześniejszej godzinie( nawet w Wigilię powrót musi być przed 22)W drodze powrotniej organizator opowiadał o kościółku,różne kawały, anegdotki kapitalną śląsko-cieszyńską gwarą.Powrót przez Wisłę( widać ogromny hotel Gołębiewski,gdzieś tam dalej dom Małysza) i tuż przed 22 jesteśmy grzecznie w sanatorium.Tu wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku!I mogę jeszcze porozmawiać z rodziną przez telefon.Mam to już za sobą , bo jak wiecie trochę się bałam.A dzisiejszy dzień to tak jak marzyła sobie Kropka-święta w które mogę nic nie robić.Schodzę na gotowe posiłki, potem spacer do lasu i w łóżeczku z książką i herbatką, a radio sobie cicho gra.Ale już mi się tęskni do zabiegów, tańców itp.Dobrze,że mam z kim chodzić na spacery( za każdym razem umawiam się z kimś innym,więc zawsze jest o czym porozmawiać)Zaczynam myśleć ze strachem o powrocie do codzienności w domu i w pracy.Muszę pędzić na kolację.Gotową i na dodatek nie trzeba zmywać naczyń!
piątek, 23 grudnia 2005
Dobrych Świąt i tego, co po Nich...
Tym, którzy marzą - spełnienia, tym, którzy już wymarzyli - by się podzielili ze spragnionymi
a wszystkim - DOBRA (pod pożądanymi postaciami)!!!

Życzenia od M9

Chociaż raz już życzyłam raz jeszcze pozdrawiam Wszystkich piszących , czytających i mających zamiar pisać i życzę:

Zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt!

dla tych co "nie lubią "życzę aby mogli tak jak ja w tym roku.

środa, 21 grudnia 2005
Moj akcent swiateczny

Nie lubie swiat;
nie lubie tego, co laczy sie z nimi i stanowi czesc tej tak bardzo ponoc pozadanej - tradycji, czyli tego calego zamieszania;
tego  sprzatania, kupowania, gotowania, halasu z prezentami ;

NIE LUBIE!!!!

Przez caly rok przeciez to robie; na swieta najchetniej nie robilabym NIC -  to bylyby swieta !

Ale, sila tradycji, niewolniczej...; a niech tam .

Jest jednakowoz -!- jedna rzecz, czytaj potrawa wigilijna, ktora robie chetnie, ktora  wszystkim bardzo smakuje, z ktora nie spotkalam sie nigdzie poza nasza rodzina, ktora uwielbiam ,a ktorej od lat NIE JEM, bo nie moge !

Otoz jest to barszcz grzybowy , na ktory podam Wam przepis , zyczac udanego kucharzenia, smacznego spozywania i milego wypoczynku w gronie rodzinnym, albo i nie - ale doborowym !

Przepis bedzie z tych "na oko", ale tu akurat jest to mozliwe;

Bierzemy dwie garscie grzybow suszonych - najlepiej kapeluszy- moczymy -mozna trzy godziny, mozna i cala noc - w tej samej wodzie potem ok 2-3 godziny  gotujemy , z dodatkiem kostki typu 'rosol z kury' (ja polecam Knorra);wywaru powinno byc ok.1litra;
Ilosc grzybow zadecyduje o jego esencjonalnosci, ale tez mozemy ja sobie 'wyregulowac dodajac wody lub nie.
Jesli lubimy- mozna dodac pod koniec gotowania po jednej marchewce i pietruszce- nie wiecej,zeby nie zmieniac, bron Boze smaku z grzybowego na jarzynowy !

Kiedy grzyby sa miekkie - odcedzamy:
grzyby sie chlodza  czekajac na krojenie, a w tym czasie do wywaru dolewamy - przez geste sitko ! -butelke żuru.

Tu uwaga , istotna dla sprawy :
ma to byc TEN zurek, ktory od zawsze kupujemy na placu,w zieleniaku - wazne, zeby nie byl b.kwasny, tak "normalnie" i zebysmy byli PEWNI jego smaku. Nie ma tu miejsca ani czasu na niespodzianki !

Zurek z wywarem sie mieszaja na wolnym ogniu, do 'malenkiego'  zagotowania - czyli - minutke ;

Doprawiamy do smaku druga kostka rosolowa, ewentualnie sola , pieprzu raczej nie , no, odrobine ;

Teraz dodajemy smietane, 18%;

Uwaga druga , dotyczaca intensywnosci  barszczu;
dodajemy na pewno wody - wedle  gestosci zuru i uznania;
smietane  zageszczamy  maka lub nie , tez -wedle uznania  ;
ja sugeruje ,zeby zur byl zawiesisty - ale bez przesady;
zbyt rzadki - traci smak;

Jak zwykle - decyzja nalezy do Ciebie...

Tuz przed odstawieniem dodajemy grzyby ,pokrojone drobno  
w tak zwanym miedzyczasie - ktory przeciez nie istnieje :)))- po czym, jak wszystko nam raz, dwa razy 'pyrknie' - wylaczamy gaz , a do zupy, juz gotowej dodajemy duza lyzke surowego, pelnotlustego masla i  - JEST.

Przegryza sie teraz , godzinke...?

W wersji eleganckiej - a o takiej tu mowimy - podaje sie do barszczu grzybowego bulke typu weka ,ewentualnie chleb, cienko !!! pokrojony.


Smacznego zycze i -po swietach - na slowa uznania i podzieki nieskromnie czekam.

:)))))




 
1 , 2 , 3 , 4
włatcy móch