...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
piątek, 29 stycznia 2010
polskie drogi

z serii: demotywatory

wtorek, 26 stycznia 2010
Huhuha, huhuha...
... czyja zima zła?
sobota, 23 stycznia 2010
Prosto ze ...Szwajcarii

Baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łakę, nakosiła trawy, narąbała drewna, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i połozyła je spać, sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku połozyła się spać.
Nagle zrywa sie :
- O matko boska, przecie chłop niewyruchany od rana !!!
Chyba nie ma już takich bab.

piątek, 22 stycznia 2010
To ja (nie) a propos poprzedniej notki...

W autobusie panuje olbrzymi tłok. Gość do gościa krzyczy:

- Panie, czego się pan tak pchasz na chama?

- A pan myślisz że w takim tłoku to sobie człowiek może wybierać na kogo się pcha?
czwartek, 21 stycznia 2010
śmiech to zdrowie, śmiej się z nami!

z serii "demotywatory"

wtorek, 19 stycznia 2010
Bajkę ci opowiem...

Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie,
ale wymagało
to szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do
Urzędu, by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność, by wybrała
przedstawiciela.

Zadecydowano, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt.
Po ośmiu godzinach wraca miś z urzędu, lew go pyta, co tam załatwił, a on
mówi, że nic.
"Jak to nic! Ty taki wielki i nic?!"
Wydelegowano więc lisa, bo chytry i przebiegły i sprytu ma dużo.
Wraca lis po ośmiu godzinach i też nic.
Lew mówi: "To może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna...",
Podobnie jak poprzednicy, wiewiórka nic nie załatwiła.

"No to koniec naszych marzeń" - orzekł Król Lew," a może ktoś na ochotnika?"
Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu;

"Przecież Ty nic nie potrafisz załatwić", ale osioł się uparł i poszedł.
Wraca po dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku - ogólne
zdziwienie, królowi szczęka opadła.

Pytają więc jak to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi, tam ktoś z rodziny...

;)))

piątek, 08 stycznia 2010
memento dla żonatych i tych, co chcą się żenić***

Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele.

Mąż, jakkolwiek wielce zakochany w małżonce, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w dawnym stylu, w ich ulubionym klubie. Zaczął się więc ubierać i mówi do ukochanej żony:
-Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo.
-A DOKĄD TY IDZIESZ, KOCHANY MISIACZKU?- zapytała żona.
-Idę do baru moja ty ukochana, śliczna żono.Mam ochotę na małe piwko.
-Chcesz piwo, mój ty kochany?-żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mężowi 25 gatunków piwa najlepszych marek. Mąż stanął zaskoczony i jedyne co zdołał  wydusić z siebie to:
-Tak, tak, mój cukiereczku, ale w barze ..no wiesz ..te schłodzone kufle.
Nie zdążył skończyć, gdyż żona mu przerwała:
-Chcesz do piwa schłodzony kufel,nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
-No tak skarbie mój, ale w barach mają takie, naprawdę świetne i pyszne zakąski, różne smakowite przystawki.Nie będę długo.Wrócę naprawdę szybko, obiecuję.
-Masz ochotę na przystawki niedźwiadku? -żona otworzyła drzwi szafki, a tam:słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
-Ależ  kochanie .. w barze, no wiesz ..te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język ..
-Chcesz przekleństw moje ciasteczko kochane?
Zatem pij to kureskie piwsko z jebanego zamrożonego kufla i żryj te pierdolone przystawki!!!!.
Jesteś teraz do chuja ciężkiego żonaty i nigdzie kurwa nie wyjdziesz!!!!
Pojąłeś to wreszcie skurwysynu?*

............

***
(...a zresztą - dla tych pozostałych też;))

"ortografia oryginalna" czyli jak w mailu;)
urażonych (nie)przepraszam - nikt do czytania nie zmusza;);)

piątek, 01 stycznia 2010
Szczęśliwego Nowego Roku :-)

03:07, roztoczanski
Link Komentarze (4) »
włatcy móch