...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
Blog > Komentarze do wpisu
Nieoczekiwanie, jak większość tragedii...
niedziela, 29 stycznia 2006, feliks5
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/01/29 18:47:19
A ja wrócę do wątku, który zaczęłam pisać po wpisie Krakersa.Powinniśmy( my wszyscy ludzie) jednakowo reagować na ludzkie dramaty.Ponieważ zginęło WIELE osób jest zorganizowana kompleksowa pomoc dla ofiar tragedii i ich rodzin.Urzędy będą NATYCHMIAST wypłacać zasiłki rodzinom.Ale jak nagle zginie jakaś JEDNA OSOBA to już rodzina boryka się z bezdusznością przepisów i urzędów.Podam konkretny przykład z którym zetknęłam się ostatnio w mojej pracy.Umiera 80 letni człowiek.Żyli wspólnie z żoną z jego pensji, a potem z WYPRACOWANEJ PO LATACH PRACY emerytury.Ile trwa w ZUSIE załatwienie renty rodzinnej dla tej kobiety?Dwa miesiące! Dlaczego?
No właśnie dlaczego nie może być natychmiast? Bo to nie była tragedia tylko ZWYKłA śmierć, a ta pani nie była
pociotkiem waznej osoby tylko prostą biedną staruszką.ZUS jej oczywiście wyrównał wstecz.A z czego miała żyć do tego czasu?
-
2006/01/29 20:16:47
M9 tą jedną osobą nie zainteresowali się dziennikarze , władze , świat .
Nikt publicznie nie składał kondolencji , nie ubolewał ...itd
-
2006/01/29 21:24:40
Właśnie w tym rzecz.Mnie denerwuje gdy słyszę teksty "jaśnie nam panujących",że specjalną decyzją dzieci które straciły rodziców dostaną renty SPECJALNE.A gdyby
tak zawsze dzieci które straciły rodziców
dostawały natychmiast i nie jakimś
specjalnym zarządzeniem.Bo co innego jest akcja solidarnej pomocy.To jest oczywiste i chwalebne.Mnie chodzi o to że przepisy
powinny być jednakowo SPECJALNE w losowych sytuacjach.A nie są.Jak koleżanka z pracy
z dwójką małych dzieci zachorowała na stwardnienie rozsiane to życzliwi ludzie musieli bardzo główkować,żeby dostała rentę i miała z czego żyć.Gyby po zawodówce poszła do pracy to miałaby odpowiedni staż pracy .Ale ponieważ zachciało jej się studiować, a potem( o zgrozo!) jak przykładna matka była na urlopach wychowawczych to renta jej się nie należała.
-
2006/01/29 22:04:07
Studia 5 lat i po 3 na każde dziecko liczą się do stażu pracy .
-
2006/01/29 22:53:58
Tak ale coś jej tam brakowało jakiś paru miesięcy.W końcu cos tam życzliwi ludzie pokombinowali.
Żeby miała z czego żyć zanim umarła.
-
2006/01/30 13:52:17
Wiesz M9,
uważam,że jakiekolwiek rozważania, pretensje do losu i porównywanie nieszczęść indywidualnych do zbiorowych wobec tej tragedii są nie na miejscu po prostu.
-
2006/01/30 16:34:25
Feliksie, zapewne jesli chozi o PROPORCJE , to masz racje, ale jesli zastanowic sie nad MERITUM, to - czy na pewno??NNieszczescie jest nieszczescie i w skali jednostki nie mniejsze - zwlaszcza dla tejze jednostki;
a na dodatek - bede niepokorna- wszystkie nasze TV zrobily sobie kolejne ,smiem zauwazyc, zjawisko medialnie - NOSNE!!!
jak spektakl pt."umieranie papieza" czy , wczesniej, rewolucja pomaranczowa .
brzmin to moze cokolwiek cynicznie,ale...nie mam racji?choc odrobine?
-
2006/01/30 19:21:22
Co do hien dziennikarskich - w pełni się zgadzam. Natomiast odnośnie wypowiedzi M9 - nikt nie gwarantował powszechnej szczęśliwości i sprawiedliwości, więc używanie argumentów typu "a oni biją Murzynów" wobec cierpienia ludzi INDYWIDUALNEGO pod zwałami blachy i śniegu, na 15 st mrozie i cierpienia ich bliskich i przyjaciół po stracie wydaje mi się rozważaniem poza kategorią "czyje nieszczęście jest większe"... I tyle. Reszta jest milczeniem.
-
2006/01/30 21:05:51
Trochę przeinaczyłeś sens mojej wypowiedzi.Nie chodzi o ranking cierpienia, bo tego nie ma sensu porównywać.Mnie chodziło o "nadzwyczajne'"
przepisy ,które moim zdaniem powinny być zwyczajne i zawsze.Dlaczego szybka procedura załatwienia renty dla dziecka którego rodzice zginęli ma być jakąś nadzwyczajną procedurą.Oczywiście dobrze że ktoś "na górze " nie powiedział jak kiedyś Cimoszewicz tylko próbują "się zachować".Stykam się bez przerwy w pracy z bezsilnością zwykłych ,prostych osób wobec
przepisów i urzędów.Jak ta sytuacja kiedy kobieta czekała 2 miesiące na rentę po męzu.Są ludzie którzy nie mają od kogo pożyczyć na ten czas czekania.Albo ta moja koleżanka w pracy.Cały zakład składał się wtedy dla niej,żeby mieli jak przetrwać zanim ZUS
"poprzelicza".Zresztą jej miał kto pomóc
bo w tak małym zakładzie wszyscy się znają.Ale w sytuacji kiedy młoda matka
jest w takim stanie ,ze sama wymaga opieki to powinny być oczywiste przepisy
które ułatwiają jej godnie umierać, a nie jeszce martwić się jak nakarmić
dzieci.Do niej systematycznie ktos chodził od nas z pracy, ale gdyby nie?
Oczywiście nie da się naprawić świata, ale ja mówię Feliksie o prostych przepisach w takich sytuacjach.Albo inny przykład:kobieta która ma bardzo silną wrodzoną wadę wzroku(prawie niewidoma),która ma problemy z otrzymaniem renty,bo skoro wada jest wrodzona to jej rodzice POWINNI BYLI składać papiery jak ona była dzieckiem.Ale tego nie robili, bo nie wiedzieli.Bo nikt im nie powiedział.
-
2006/01/31 11:23:54
Tragedia w Katowicach się już wydarzyła i nikt jej nie odwróci. Pozostaje tylko smutek i refleksja nad tym coby takie wstrząsające zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości.
-
2006/01/31 14:31:18
I masz racje,ale tez idzie o wyciaganie wnioskow - szkoda,ze post factum.

-
2006/01/31 18:29:45
Żeby zmienić temat, bo jak Feliks stwierdził-"reszta jest milczeniem".Mam pytanie do WSZYSTKICH.Widzieliście szyld
Pretekstu w galerii?
-
2006/01/31 21:28:35
Ja widziałem:))
-
2006/01/31 23:15:42
Coś Krakersie zrobiłeś się bardzo powściągliwy w słowach ostatnio.
-
2006/02/01 13:53:08
a czy jest propozycja spotkania pod pretekstem...?
-
2006/02/01 14:19:33
Ja chętnie Kropko a przyjedziesz ?
-
2006/02/01 22:02:43
KIEDYS napewno przyjedzie.Kropka lubi przecież Kraków i nas przedewszystkim.
-
2006/02/01 22:25:27
Bardzo trafnie to ujelas, moja Makowko...:)
-
2006/02/02 00:09:59
Wreszcie ktoś mnie docenił.A i tak mam nastrój pod zdechłym Azorkiem.Zaczynam się zastanawiać czy depresja może być zarażliwa?
-
2006/02/02 15:28:58
Nieee,ale nastroj sie udziela z pewnoscia:(
Trzeba przeczekac, to TYLKO zima;
zaraz kaza nam sie cieszyc z okazji dnia Walentego:(a znow potem ,dla urozmaicenia, beda roztopy, postrasza nas alarmem powodziowym i juz - Wielkanoc!
a potem - poleciiii i - wakacje!!!!!!!!
-
2006/02/02 19:24:50
A gdyby tak - teoretyzuję - jakiś tajemniczy wielbiciel obdarowałby Cię i=Kroopko czymś niezmiernie sympatycznym w imieniu Walentego, też byłabyś tak negatywnie nastawiona? Nawet nie musisz odpowiadać publicznie, odpowiedz tylko sobie..
-
2006/02/02 20:46:04
F***,nie gustuje w tajemniczych wielbicielach:(, styknie mi moj wlasny maz.../?/
A co do pretekstu /sic/ do obdarowywania, to jest tyle innych,ze nie wydaje mi sie koniecznym, sieganie do anglosaskich wzorcow - to takie sztuczne!
ani ten Walenty u nas wielki swiety...
Ja chyba w ogole nie jestem specjalnie zachwycona amerykanizacja na sile; co nie znaczy,zem zasciankowa- przyswajanie naturalne, a nie pod zarzadem komercji - o,prosze:)
-
2006/02/02 21:07:14
Jak obdarowuje to już nie jest tajemniczy.
Tylko takich nie ma.
-
2006/02/02 21:50:48
A ja bym chciała być obdarowana.Byle czym
może być nawet dobre słowo.Może to być dowolny dzień w roku.Amerykanizacja może nie, ale nie mam nic przeciwko walentynkom.W tamtym roku dostaliśmy z męzem od dziewczyny naszego syna karteczkę
na walentynki.Może to pachnie kiczem,ale było bardzo miłe.Walentynki to dzień okazywania sobie uczuć wszelkich nie tylko dla zakochanych par.A karteczka stoi na półce i jeszce raz podkreślam jest mi miło jak na nią spoglądam.
-
2006/02/03 10:19:59
Rozumię Cię M9
Ale z iKroopką też się zgadzam , zawsze uważałam , że najlepsze co mamy z Ameryki to są spodnie
-
2006/02/04 18:13:15
Czyli wszyscy mają trochę racji.Ale tak zazwyczaj bywa.Tylko w matematyce jest jeden wynik.Ale juz czasem można do niego dojść paroma sposobami i wszystkie są prawidłowe.
włatcy móch