...istniejemy tylko dzięki związkom z innymi ludźmi...i dzięki wzajemności uczuć...
Blog > Komentarze do wpisu
Nie wszystko tak źle wygląda
Najnowszy "njus":
"NEW YORK (Reuters Health) Jan 18 - The results of a prospective study published in the January issue of Stroke suggest an association between moderate alcohol consumption and a decreased risk of ischemic stroke."

Ergo bibamus: na zdrowie!!!

czwartek, 19 stycznia 2006, feliks5
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/01/19 21:22:28
To jest rozumiem wyższy stopień elitarności.Dla byle tumanów co nie znają
języków niedostępny.Słusznie trzeba się było uczyć.Czy teraz przechodzimy na chiński?Będzie jeszce bardziej elitarnie, bo chiński ostatnio podobno jest modny.
-
2006/01/19 21:23:52
Żebym nie wyszła na kompletnego tumana dodam ,ze to co po łacinie zrozumiałam.
-
2006/01/19 21:52:00
No bo taki miał byc wniosek...
A w skrócie (protestuję przeciw nadużywaniu słowa "elitarność" w niniejszym blogu; to jakaś fobia, kompleks czy co?) chodzi o to, że alkohol w UMIARKOWANYCH ilościach (tj. 1 drink dziennie, nie więcej!) zapobiega niedokrwiennym udarom mózgu.
-
2006/01/19 22:24:49
Co do elitarnosci w wydaniu chinskim - bylaby nas garstka...?!
-
2006/01/19 23:36:09
Do Feliksa!
Już nie będę nadużywać(słowa elitarność)A jeśli chodzi o nadużywanie( w tym innym znaczeniu) to trzeba było mi to 10 lat temu mowić jak zapobiegać udarowi.Mam pytanie czy na temat zapobiegania udarowi celowo napisałeś w języku ,którego ja nie znam?
Niby słusznie ,bo już nie ma co zapobiegać.Ale chyba Tobie nie muszę tłumaczyć ze to nie jest tak jak z szkarlatyną,ze jak się raz miało to się nabiera odporności.Zresztą nawet na szkarlatynę też podobno teraz dzieci chorują drugi raz , bo są wirusy
zmutowane.Popraw mnie jeśli bredzę.W ogóle przepraszam,jeśli się czepiam ,ale dziś cały dzień mam nastrój zaczepno-bojowy.
Do Kropki! Właśnie nie az taka garstka, bo gdzieś czytałam , że w szkołach francuskich bodajże ktoś wymyślił,zeby wprowadzic język chiński.A może zaczniemy pisać po arabsku? Kolega w pracy się teraz uczy i cały czas rysuje te koszmarne"krzaczki"
-
2006/01/20 00:08:17
Mowiac'garstka' mialam na mysli nas i ...chinczykow -(((
-
2006/01/20 09:19:37
Droga M9,
nie bierz wszystkiego wyłącznie egocentrycznie!!
Zacytowałem to w kontekście miłych dla wwszystkich perspektyw na przyszłość (także dla wywołania uśmiechu!!), a nie w oniesieniu do dolegliwości kogokolwiek z nas. Podobne doniesienie mogę zacytowac odnośnie choroby wieńcowej serca i alkoholu - więc po prostu nie należy bać się odrobiny alkoholu, nawet codziennie. A nie obrażać sie przede wszystkim!!!
-
2006/01/20 10:52:07
Jak już przejdziecie na ten chiński dajcie znać posadzę syna przed blogiem
-
2006/01/20 17:15:23
a on,za przeproszeniem, sinolog???
-
2006/01/20 18:51:33
że tak powiem - z ust mi to pytanie wyjęłaś, i-Kroopko :)))
-
2006/01/20 18:59:34
No to mi się oberwało.Chociaż przyganiał.................Nie poradzę że akurat tą chorobę wybrałeś.A ja tym samym
poczułam się "wezwana do tablicy".To że nie znam angielskiego to rozumiem że wstyd w dzisiejszych czasach.Ale żeby się obrażać? Ja nie mam takiego zwyczaju.
Ja wolę się spierać niż obrażać.W realu również.A z tym alkoholem trzeba zacząc próbować.Tylko ja nie lubię sama.Kto idzie ze mną na drinka?
-
2006/01/20 19:04:13
ja prowadze:(((
-
2006/01/20 19:09:51
Sinologiem nie jest ale uczy się chińskiego na studiach , mieli do wyboru chiński , arabski i hebrajski .
-
2006/01/20 19:23:45
A tak swoją drogą ten jeden drink dziennie często prowadzi do uzależnienia
-
2006/01/20 19:34:38
Kropko! To Ty będziesz pić kawę, a my będziemy leczyć krązenie.O tym uzaleznieniu tez myślałam ,ale nie chciałam tak męczyć naszego doktora
jaki ma na to sposób.
-
2006/01/20 20:35:49
Nie przejmować się; tyle, że ten komunikat nie oznacza nakazu picia, tylko uświadamia,że jeśli juz się używa, to są także pewne korzyści :)
-
2006/01/20 21:07:53
W dobrym towarzystwie to są zawsze korzyści.Chodzi mi o poprawę nastroju.
A sama to nie chcę, bo mogłyby mnie znowu dopaść moje "uporczywe myśli".
-
2006/01/20 21:45:44
Tak tak to zawsze poprawia nastrój ,ale tylko w trakcie , potem czasami bywa gorzej , w zależności od ilości wypitego lekarstwa
-
2006/01/20 23:14:48
Ja już wiem co dla mnie jest najlepszym lekarstwem.Wyjazd do sanatorium.Tam mi mineralna wystarczała.A teraz chyba by mi nawet pół litra nie pomogło.
-
2006/01/20 23:45:41
Mam na to rade: zapisz sie na jakas koedukacyjna gimnastyke, albo - lepiej- na balety!
-
2006/01/21 13:32:31
balety - duety...
-
2006/01/21 14:43:53
M9 Ty na te balety to przyjdż do mnie
postoimy sobie na wadze o 00.30
-
2006/01/21 15:14:40
Dzińdybry - Mam gości z Anglii więc nie zbliżam się zbyt często go kompa, ale ukłony przesyłam:)))
-
2006/01/21 15:49:45
Witaj!(to do Krakersa)
Jakaś miła wiadomość ,że jednak nie zdradzasz nas z innym blogiem.Bo ja już byłam zazdrosna i czułam się porzucona.
Coś rozweselającego poproszę.
Gogo!
Chętnie postoję na wadze i powtórzę to co wtedy.Tylko do tego potrzebna jest niestety wolna chata.U mnie nigdy nie jest
wolna.Dawniej jak dzieci były małe i kolega małżonek wyjeżdżał z nimi na zimowisko........ to były czasy.
-
2006/01/21 16:03:58
Krakersie jak już będziesz miał czas
cofnij się wstecz.Tylko jak napiszesz jakieś komentarze do starych spraw poinformuj nas gdzie się cofnąć tak jak to ostatnio zrobił Feliks.
-
2006/01/21 17:22:49
M9 Ty się nie przejmój od czasu do czasu miewam wolną chatę , dam Ci cynka
O Krakers - pojawił się jednak ?
Albo mam zwidy ?
-
2006/01/21 22:27:06
Miałam kiedyś sukę wabiła się Aza...
...niestety zdechła
-
2006/01/22 00:13:11
Gogo!
Cynk daj oczywista.Zwidów nie masz.Albo obie mamy takie same, bo ja też zauważyłam.A co ma z tym wspólnego suka?
Ja też miałam psa.Ale go wyprawy na nocne łajdactwa zgubiły.Wracał nad ranem od jakieś suni i samochód go potrącił.
-
2006/01/22 08:37:32
Siadł mi wczoraj internet i nie dokończyłam myśli.
Potem miałam Maxa , po 13 latach trzeba było go uspać , był chory , nie dało się nic zrobić . To było 5 lat temu , teraz moi panowie stwierdzili , że dobrze by było znowu mieć psa . Oprotestowałam ten pomysł , bo z doświadczenia wiem , że cała "przyjemność " z posiadania owego spadnie na mnie .
Do tego dwa dni temu dzwoni moja córka i mówi , że mogą mieć za darmo persa , a bardzo by chcieli , tylko ,że jak gdzieś pojadą to będę go musiała wziąść do siebie . No więc w perpektywie wyglądało by to tak , że mialabym nie tylko psa ale też kota .
Krótko mówiąc tego mi właśnie teraz najbardziej do szczęścia potrzba .Myślę ,że po pół roku sanatorium mam jak w banku .
Musiałam to wszystko napisać zanim mnie szlag trafi
-
2006/01/22 09:54:54
to terza kup sobie koze i powiedz paniom i panom,ze juz miejsca nie ma...:))
do zobaczenia
-
2006/01/22 10:37:59
Do GoGo!
Teraz rozumiem.Jednak to pisanie działa trochę teraupetycznie.Ja na psa też się nie zgodziłam.Postawiłam nawet ultimatum"albo pies albo ja w tym domu"
Po takim stwierdzeniu dziecko odniosło psa tam skąd wzięło na.................
jeden dzień.Na drugi dzień poszli już całą trójką tzn z tatusiem i zdecydowali.Wybrali psa.A tatuś czyli mój ślubny jako argument miał że pies jest bardzo sympatyczny i CO NAJWAżNIEJSZE
widział matkę szceniaka i gwarantuje,że wyrośnie z tego ładny pies.Ja się dalej nie zgadzałam.Przydało się to na tyle,ze miałam argument jak były dyskusje kto wyjdzie z psem.Ale oczywiście wychodziłam z nim, dawałam jeść , a jak samochód go zabił ryczałam przez dwa dni.
Kropko!
W Krakowie teraz -17stopni, ale świeci słońce.Piękna zima! przyjeżdżaj! Mogę Ci zagwarantować,że upały Ci nie grożą, a Ty przeciez najbardziej nie lubisz upałów.
-
2006/01/22 10:52:25
Dokończę myśl bo toczyłam batalię o łazienkę.Postawiłam mojemu dziecku ultimatum"albo łazienka albo komputer"
W ten sposób jestem z brudną głową ale za to przy kompie.A myśl jest odnośnie kozy.Jest to ryzykowne bo można zostać z psem ,kotem i kozą.Ja tak miałam ze świnką morską i psem.Zgodziłam się na świnkę, bo uznałam że jest mniej kłopotliwa od psa.
Moje (błędne) rozumowanie było takie:
"będzie świnka i to im wystarczy".Potem jak wiecie i tak był pies, a świnka została.
-
2006/01/22 11:01:46
A ja mam z glowy, czyli mam ale uczulenie na wszelkie siersciuchy:(((
-
2006/01/22 11:11:35
Ja teraz będę mogła mieć W RAZIE CZEGO
też argument.Przynajmniej jakiś pożytek z mojego uczulenia.
-
2006/01/22 11:35:16
"kazdy cos ma"- jak powiedziala niegdys- niechcacy prawie filozoficznie- pani w kasie PKS-u, kiedy sie wsciekalam,ze obsluguje poza kolejnoscia ludzi ,ktorzy 'cos' mieli czyli tych niby-uprawnionych, a ja stalam i stalam, bo ich bylo wiecej,a w kolejce 'normalnej' tylko dwie osoby!
A ja - NIE mialam:(
-
2006/01/22 11:52:09
"Każdy ma jakiegoś bzika,
każdy jakieś hobby ma.
a ja w domu mam chomika
kota, rybki oraz psa..."
:))
-
2006/01/22 12:24:35
Kropko z tą kozą to w moim przypadku ryzykowne , mam ogródek , jeszcze mogą potraktować to poważnie . Chociaż z drugiej strony mialabym święty spokój z robotą , koza by wszystko zeżarła
-
2006/01/22 12:30:32
M9 z tym ultimatum to trochę ryzykowne , nigdy nie wiadomo co wybiorą . Ale alergia to świetny pomysł ,podobno nie koniecznie ma się ją od zawsze.
A tego bzika Feliksie to po ewentualnym post factum napewno będę miała .
A może i bez tego już mam ?
-
2006/01/22 12:31:32
trudno...
Gogo, bede we wtorek, mam nadzieje, ale podobno Ty wtedy z czasem gorzej?posmsujemy i moze sie jakos dogadamy???
w celu spotkania?
no i Makowka ma zlecenie zorganizowania tzw'duzego' spotkania w piatek lub sobote,zaleznie od mozliwosci wiekszosci...zdzwoncie sie,prosze,Feliksie ,Ty tez, pamietaj o Mumusie i Solo:)
-
2006/01/22 12:47:03
Z tego co "ustalono" w czasie spotkania z gościem z kraju sera i zegarków, 28 (sobota) Dusiek zwołuje kulig; ale może jestem nie na bieżąco?
-
2006/01/22 13:00:45
Jeżeli spotkanie byłoby w sobotę to istnieje duże prawdopodobieństwo , że będę mogła
-
2006/01/22 13:26:24
znaczy - jak mawial moj ulubiony Kapitan - nie zaproszono mnie:)))
-
2006/01/22 14:08:03
Odpowiadam po kolei.
Gogo!Alergię mogłaś dostać teraz.Byłaś u koleżanki, która ma psa i...Tu Ci Kropka doradzi co wtedy.Nie musi być od zawsze.
Ja dawniej nie miałam.Ultimatum jest ryzykowne, bo oni wybrali psa.
A co do spotkania to jest w sobotę , bo A.D. w piątek ma dyżur.Ustalmy tak:
albo kulig (ale to już nie my decydujemy)
a jak nie to knajpa.Miejsce i godzina do ustalenia jeszcze, ale termin to sobota
28.01.06.A więc GoGo rezerwuj czas.
-
2006/01/22 14:29:31
Kropko!Nie p.....!Mówiłam Ci przecież,że rozmawiałam z M.K. o ewentualnym kuligu w kontekscie Twojego przyjazdu.Twoja obecność była rozumiana" sama przez się"
-
2006/01/22 14:52:38
Nie pieprze!
Nie bojmy sie tego slowa:)
Nie zaproszono i juz!
No i mroz jest:(

-
2006/01/22 15:36:11
No wicie co.... wchodzicie na poziom piaskownicy. Zaproszenie, niezaproszenie..Najwyraźniej ktoś tu kostycznieje lub dziecinnieje.
-
2006/01/22 15:57:09
A po tym kuligu to chyba coś będzie ?
Bo kulig zakładam do południa a na to się mogę nie załapać
-
2006/01/22 16:00:30
obawiam sie, czy to i ciebie nie dotyczy; dwa razy i to w odstepie 3 minut napisac to samo...?
... to juz nie roztargnienie, to SKLEROZA ;
...nie bojmy sie tego slowa:)
-
2006/01/22 16:01:43
w tamtym roku kulig byl absolutnie wieczorowy, zatem...
-
2006/01/22 16:04:00
Alez tu tempo,na tym blogu:)))
o sklerozie bylo - oczywiscie - do dr Feliksa:)
-
2006/01/22 16:43:54
Kulig oczywiscie wieczorem.Poza tym zależy od gospodarzy.Kropko! NIKT jeszce nie został zaproszony.Tłumaczyłam Ci telefonicznie dlaczego.Ta skleroza to widać wszystkich dotyczy.Albo wszyscy mają
jakieś"trudne dni" .Moi domowi panowie również.GoGo jak będę wiedzieć konkretnie to bądż spokojna zawiadomię Cię.
-
2006/01/22 17:59:40
A jak będzie w okolicach -20 ?
-
2006/01/22 20:38:47
Dowiadywałam się "u żródła".Planowane jest na godz. 14.Jest trochę problem jak nadal będzie taki mróz.Ale do soboty daleko co bedziemy sie martwić na zapas.Zresztą jak zauważyłam mróz żle wpływa na nastroje, więc poczekajmy jak się ociepli.
-
2006/01/23 18:41:15
Feliksie!
Dziś stosowałam się do Twoich rad i piłam w pracy wódkę z sokim pomidorowym.Nie pomogło -dalej jestem wp.....lub jak kto woli wk....a
-
2006/01/23 22:29:34
Już nie.Mam zaplanowane plotki na jutro,więc zaraz humor mi się poprawił.
Z osobniczką która jest niewiele starsza od mojego dziecka.To Feliksie do Ciebie ta informacja, że nie zawsze tylko z takim samym Peselem warto rozmawiać.
-
2006/01/23 23:09:46
Tak przy okazji:ten nasz Feliks jakis taki 'wyabstrahowany' - faceci na ogol zdecydowanie preferuja mlodsze Pesele,zwlaszcza - damskie:(
-
2006/01/24 18:55:42
Do M9 - NIGDY nie nakłaniałem Cię do picia w pracy wódki z sokiem pomidorowym!!!!
Do i-K - czyli nie wypada mi interesować się koleżankami z klasy np.?
-
2006/01/25 23:53:31
Wróciłam do domu - kaloryfery ciepłe, komp. wolny.Jak to niewiele potrzeba do szczęscia.
Feliksie!
Do picia nakłanił mnie szef żebym wreszcie przestała zadawać pytania.Ale masz coś przeciwko sokowi pomidorowemu?Jest zalecany przy niedoborach potasu.
-
2006/01/26 10:56:37
Tak tak M9 zwłaszcza z wódką...
-
2006/01/26 23:26:15
Wódka jako dodatek na poprawę nastroju i dla rozgrzewki, bo u mnie w pracy jest zimno.No i jako zapobieganie udarowi.
-
2006/01/27 13:00:33
Grunt to właściwa interpretacja danych. Wiedziałem,że tak będzie :)
-
2006/01/28 21:55:12
Dziś Feliksie juz chyba było prawidłowo:
piersióweczka, grzaniec, wino,wódka, a sok pomidorowy pity osobno ?I teraz juz mnie nawet przestała boleć głowa.
-
2006/01/29 22:12:17
No masz,jak mowil kiedys Lechu...; a do tego bigos przepyszny, ale siadl mi na zoladku..na szczescie 'juz w porzadku':)))
-
2006/02/01 21:59:35
No i ten tort i piernik!!!!!
-
Gość: marysah, 36.79.190.*
2016/01/12 10:02:50
Może i wszystko źle nie wyglądaale edukacja w naszym kraju jest na chwile obecną w opłakanym stanie. Ilu pedagogów rocznie traci prace a ile jest nowych ofertpracy dla nauczycieli język chiński w Krakówie? Na bank ta sytuacja szybko się nie zmieni
włatcy móch